Golden Rose Selective - Creme Brulee nr 11

Dzisiaj jeszcze recenzja tego o to lakieru.




Kolor bardzo przyjemny dla oka - jest to jednak kolor pod frencha, ablo jak ktoś lubi przeswitujace koncówki :)
Ja tutaj dałam 3 warstwy, które o dziwo prawie zakryły koncówki, a przynajmniej doprowadzily do tego, że prawie ich nie widać.




Jak kolekcja Paris nie przypadła mi do gustu tak ta normalnie jest bardzo fajna, co prawda pierwsza warstwa ostro smużyła, ale taki urok takich kolorów - jestem mu to w stanie wybaczyć patrzac na efekt końcowy:)
Ja położyłam 3 warstwy. 
Zdjęcia robione w różnych światłach więc widac, że on też się zmienia wraz z nimi.
Trwalości nie oceniam, poniewaz to kwestia indywidualna :) Więc co by nie mieć dwóch jaskrawych (cytrynki) dłoni tutaj zrobiłam bardzo delikatnie.
Połysk ma fantastyczny - zdjęcia bez topu :)

Bardzo podoba mi się, że ta seria Selective ma nazwy, bardzo fajne :)!



33 komentarze:

  1. Bardzo pozytywnie jestem zaskoczona. Ciężko uzyskać ładne krycie przy odcieniu Baby Pink. No i duży plus za nazwy lakierów, numerków nigdy nie jestem w stanie zapamiętać, a nazwy same zostają w głowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie oczekiwałam tutaj az tak dobrego krycia :D a jest okej :)

      Usuń
  2. Śliczny odcień, z resztą na takich pięknych pazurkach wszystko by się pięknie prezentowało

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczny jest :D ja mam zamiar kupic bialy z tej serii :D bo u mnie biały bardzoooo szybko znika

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolor kompletnie nie kojarzy mi się z Creme Brulee, ale i tak jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no mi tez nie, ale dobrze chociaz ze ma anzwe :D

      Usuń
  5. kocham takie delikatne kolorki :) duży plus dla Golden Rose za nazwy lakierów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, duzy plus za nazwy:) w koncu sie ktos przełamał :D

      Usuń
  6. Nazwa bardzo fajna^^ Niestety widzę u Ciebie lekkie prześwity, piszesz, że masz 3 warstwy na paznokciu czyli z kryciem w tej serii słabo :( a szkoda bo kolorek bardzo fajny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisałam, że on jes taki bardziej do frencha niz do pokrycia całego :) taki tez mialam zamiar go uzywac, ale słoczuje jego a nie z frenchem :D

      Usuń
  7. oooo jestem zdziwiona ,że ma nazwę :) bardzo łądny, czasem przydają się takie delikatne kolory. i ma ładne krycie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i dobrze sie w nim czuje mimo ze przeswituja koncówki :)

      Usuń
  8. bardzo mi się podoba! już go widziałam i chciałam dzisiaj kupić, ale nie było :(

    OdpowiedzUsuń
  9. jestem pozytywnie zaskoczona- 3 warstwy przy takim kolorze to przyzwoity wynik :)
    cały lakier do złudzenia przypomina mi buteleczkę OPI- nadawanie nazw to też cecha OPIków :) dobrze, że GR wzięło się do roboty :D

    OdpowiedzUsuń
  10. trochę za różowy dla mnie, ale cudny! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja mam z tej serii beige satin i żółty bez nazwy a z numerkiem 68 i tez uważam że są świetne, jakość bardzo dobra ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny :)) szkoda , że w drogerii nie maja tej serii to bym kupiła :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach, jakie piękne wąskie i długie pazurki :)) Mam na punkcie ładnych paznokci bzika i to one zwróciły tu moją największą uwagę :) A lakier ładny delikatny subtelny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo milo mi Cie tutaj powitac :))

      Usuń
  14. Chodzi za mną ten lakier ;) I kusi i się uśmiecha, ale ciągle nie mogę na niego trafić ;) Ale obecnie zaczęłam się wahać. Zawiodłam się innym ich kolorem. Mam na pazurkach 56 i pytam się gdzie ten obiecany błysk?!

    OdpowiedzUsuń
  15. nie wiem kochana, mój się blyszczy cały czas :)

    OdpowiedzUsuń
  16. kolor całkiem fajny, ale połysk ma znakomity ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ładny kolor.
    Mój faworyt w takich róży to Inglot 166

    OdpowiedzUsuń
  18. świetny kolor...uwielbiam takie:)
    rewelacyjne paznokcie :)

    K.S

    OdpowiedzUsuń
  19. prezentuje się wybornie - pomyśleć, że nie mam żadnego lakieru z tej serii :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajny i delikatny, ale creme brule jest chyba bardziej szarawy, a ten wygląda na lekko różowy ;p to tak do nazwy ;p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie, za każde miłe jak i krytyczne słowo.