What's my name? essence 130








Dzisiaj przedstawiam wam lakier o bliżej nieokreślonym kolorze. Jest to taki brudny róż przechodzący w 'pastelowe' bordo.
Jak wiecie ja mam pecha do lakierów Essence, więc zostałam mile zaskoczona tym egzemplarzem, który nie smużył, nie bąblował w miarę szybko wysechł, ale i tak zdążyłam zahaczyć o klucze wystające z drzwi.

Lakier raczej dla osób, które nie lubią szaleć z kolorami na paznokciach.Przy bladej karnacji może lekko 'gryźć' się ze skórą.
Przy opalonej słoncem to może być to :)!













14 komentarzy:

  1. Co tam lakier morze ♥ Pięknie tam się prezentujesz jak jakaś syrenka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Popieram...pozazdroscic wakacji:)

    Lakier jest dodatkiem:)

    K.S

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazwyczaj nie przepadam za takimi kolorami, ale u Ciebie prezentuje się fajnie, poza tym może być idealny na jesień:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolor doskonały na jesień! A tło do zdjęć! Achh. Chciałoby się jeszcze wakacji... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawy kolor ;) ale chyba nie dla mnie :p
    a wakacje widzę mijają bardzo dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  6. można by powiedzieć: "Paznokcie na wakacjach" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lakier jest świetny, sama go mam, juz chyba 3 opakowanie :D Co ciekawe, mam pod tą samą nazwą, od tego samego producenta, z tym ze w kolorze szarofioletowym... I to nie raz bo mama go strasznie lubi i z dwa razy udało nam się go kupić...

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny kolor lakieru
    a patrząc na takie zdjęcia aż miło powspominać lato ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaka jagoda <3 Kupowałabym! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. ależ widoczki mm... :) A lakier kojarzy mi się z Rihanną, nazwa i kolor do niej pasują :P

    OdpowiedzUsuń
  11. ja lubię szaleć z kolorami, ale ten kolor bardzo mi się podoba :) coś jak koktajl jagodowy ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie, za każde miłe jak i krytyczne słowo.