Półka na lakiery od a do z!


 
 


Cześć!
Dzisiaj obiecany post z wczoraj, ale nie chciało mi się, no przyznaje się! Po zakupach w Bonarce, które mnie bardzo wymęczyły (ogrom ludzi) już nie miałam ochoty siadać do komputera.
 
Chciałam Was przeprosić za wygląd moich ścian, ale póki co są zagruntowane, przymierzamy się do klejenia regipsów, malowania ścian itp
 
 
Zacznijmy więc od początku.
 
Mierzymy ścianę (w moim przypadku z -1cm na każdy bok, ponieważ wejdą tam jeszcze regipsy na ściany)
wyszło u mnie 140cm w pionie i 168cm w poziomie.
 
Wynajdujemy sobie sklep z drewnem, płytami i tym podobne (sprawdźcie koniecznie opinie w internecie bo jak w moim przypadku zostało to zrobione mam wrażenie na odwal się - sklep na os. Kalinowym/Strusia w Krakowie)
 
Ja wybrałam płyty o nazwie Biała Alaska.
Jedna wielka własnie o wymiarach 140x168 i 13 sztuk cienkich na 4x168 półeczek. W moim przypadku będzie tak, że boki półeczek będą się stykac ze ścianą więc nie domawiałam oklejania białą taśmą? czy jak to się nazywa. Zostały oklejone tylko fronty półek.
Całość wyszła w tym punkcie sklepu 250zł wraz z konfirmatami (zrobienie półeczki zajął się mój TŻ więc nie płaciłam za tzw robotę ^^)
 
Jako, że ta płyta jest ogromna (zdjęcia nie oddają tej wielkości) nie zmieściła się do samochodu. Nie chciałam zamawiać firmy, która mogła mi to przewieźć. Załadowaliśmy na dach (mamy szyny) i przypieliśmy pasami (w miejsach pasów daliśmy tekturki aby pasy nie poszarpały boków płyty). Ostrożnie!!! wróciliśmy do domu i wynieśliśmy do salony tą niesamowicie ciężką płytę (moje biedne plecy).
 
Chwilę sobie przeleżała ta płyta, bo potrzebny był czas (która notabene znalazł się 6 grudnia :))
Wzięliśmy styropiany i rozłożyliśmy na podłodze a na to płytę. TŻ wziął w dłoń ołówek i zaczął kreślić.
Linie pionowe (zdjęcie wyżej) nakreślil co 11,9 cm. Ponieważ konfirmat miał wejść w sam środek małej deseczki. Więc nie mogło być dokładnie co 10 cm/11 cm.
Następnie zaznaczył sobie 3 cm z jednego i drugiego boku gdzie pójdą pierwsze konfirmaty na każdy poziom.
 


a następnie miejsce które zostało między tymi kreskami podzielił jeszcze na 4 co wyszło
 
3 |     32,5    67,8    100,2    132,6   | 165
Mam nadzieję, że rozumiecie  :D
 
Mniej więcej na tym etapie wyglądało to tak :)



Tak wyglądają konformaty - kupiliśmy 86 sztuk (kilka na zapas)




Sprawdziliśmy czy wchodzą i zaczęłam zmywać te wszystkie linie (olówek najlepiej zmyć płynem do mycia naczyń i szorstką stroną gąbki)
 W tych samych miejscach zrobił również dziurki w półeczkach (do konfirmatów trzeba to najpierw zrobić, ponieważ nie jest to tak jak z wkrętami - one mogłyby rozwalić płytę)

 Następnie takim dziwnym czymś (końcówka jak od imbusa/imbus) wkręcam do momentu aż koncówka wyjdzie mi z drugiej strony, przykładam odpowiednią dziurkę i dokręcaliśmy z dwóch stron. Niestety nie do totalnego oporu aż gwint się schowa (płyta jest dosyć miekka i zaczyna się on wbijać i rozwalać białą okleinę) tylko z wyczuciem. (aż szczelina między płytą a półką zniknie)
Oczywiście płyta stoi na grubym styropianie!!!!!!




 Tutaj widać jak firma dba o to aby 168 było 168. Z jednej strony jest równiutko a z drugiej strony taki psikus.
Radzę sprawdzać na miejscu czy wszystkie części pasują do siebie idealnie. My założyliśmy to z góry i takie coś nas spotkało po przykręceniu pierwszej półki.


Półka wisi póki co na dwóch kołkach (długich kołkach) które znajdują się na drugiej półce od góry - widac je tutaj już z zaślepkami - koszt ok 11 zł.
Z czasem dojdzie jeszcze jeden kołek na środku na dole :)
 
porównanie ze starą półka, która miała 100x100





Chciałam sama ten biały paseczek okleić, ale zostałam uświadomiona, że robi się to żelazkiem, ale tak równo mi nie wyjdzie.














No i to tyle.. Mam nadzieję, że się spodobało i każde pytania mile widziane :)

40 komentarzy:

  1. Świetnie wygląda, ale ja bym jeszcze jakąś zasuwę zrobiła bo się kurzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam o szybie z przodu, ale to dopiero jak będą ściany zrobione ;) będzie jeszcze oświetlenie :)!

      Usuń
    2. Szaleństwo :D Ale kiedyś jak już będę miała dom, zobaczymy co mi przyjdzie do głowy, póki co helmer musi wystarczyć - i mała półka dla ulubieńców ^^

      Usuń
  2. Ale to cudownie wygląda! Kiedyś już zrobiłam sobie podobną półeczkę, ale niestety już uległa zniszczeniu i będę musiała "wynaleźć" nową:)
    Pozdrawiam,
    Zuza z http://falkoosiak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. pięknie :)
    a jaka cudna tęcza z lakierów <3

    OdpowiedzUsuń
  4. :o O kurdelebele! Czy to lakierowy raj? <3

    OdpowiedzUsuń
  5. genialnie to wygląda, zazdroszczę tak pokaźnej kolekcji lakierów!

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomysł świetny - kolekcja cieszy oko, ale współczuję ścierania kurzu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. To ja nie mam żadnej kolekcji w takim razie :D Fajna półka ale moimi lakierami nie zastawiłabym nawet jednej listewki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Półka cudowna! Spełnienie marzeń niejednej z nas. Moje na pewno <3 Teraz widać ile masz lakierów i powiedz, co robisz gdy gęstnieją? Wyrzucasz? Czy stosujesz jakieś preparaty? Czy co? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam rozcienczalnik :) wiele z nich jest jeszcze nie otwartych. A rozwarstwiaja się czasami, ale to normalne. Wystarczy wstrząsnąć :)

      Usuń
    2. Polecasz jakiś konkretny? :)

      Usuń
  9. ja jednak wolę helmera, na moje 'skromne' 200 sztuk wystarcza ;) a kiedyś chciałabym mieć takie kredensy z szybami jak Sandy z cutepolish ;) współczuję odkurzania tej ogromniastej kolekcji, to jedyne co mnie odrzuca, bo sam efekt końcowy jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lakierowe królestwo! Świetna półka! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajowo ale nie jesteś w stanie wszystkich zużyć a biorąc pod uwagę fakt, że lakiery gęstnieją szkoda wydanych pieniędzy... A półeczka genialna <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tamta służyła mi dzialne dwa lata. Mam Safari które są że ma z 5 lat i wiem, że ich nie użyje, ale to moje 1 lakiery i serce nie pozwala mi ich wyrzucić. Rozcienczalnik pomaga gdy chce użyć coś co zgestnialo :) i to bardzo fajna sprawa. Dużo z nich ma wytarte szyjki przez co nie gestnieja wcale :)

      Usuń
  12. Nie boisz się, że światło dzienne sprawi, że będą się rozwarstwiać i szybciej psuć? ;-> Półeczka mega! Moje takie małe niespełnione marzenie ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety salon przez to że ma zadaszony taras jest bardzo ciemny. W dzień bez lampy nie pomaluje paznokci :( sypialnia ma balkon i jest od strony gdzie sieci słońce i tutaj bym się bała, ale tak nie, ciemnica :(

      Usuń
    2. Aaaa to i ja mam odpowiedź na swoje pytanie :)

      Usuń
    3. Czyli lakierom nic nie grozi ;-)

      Usuń
  13. Masakra, pięknie to wygląda!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. WOW wygląda obłędnie!!!

    Nie mniej mam pytanko. Czy w momencie jak lakierasy stoją na takiej półeczce i są narażone na wpływ słońca czy ogólnie światła to czy nie spowoduje to szybszego ich zasychania?

    OdpowiedzUsuń
  15. Najbardziej szałowo to wygląda już jak jest zrobione. Brawo i miłego użytkowania!:)

    OdpowiedzUsuń
  16. super to wygląda :) też mam półkę zrobioną na lakiery ale jest mniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czy to raj? Sen? Proszę mnie nie budzić! Wow!!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. super...zazdroszczę..kolekcja naprawdę piękna...
    mam pytanie gdzie można kupić lakiery Zila? ten hean na półce też wygląda obłędnie...

    OdpowiedzUsuń
  19. Lakierowy raj :) robi wrażenie! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. genialna półeczka i świetna kolekcja:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jejku, na prawdę jak w sklepie :D Do wyboru, do koloru :3

    http://z-pasja-do-fotografii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie, za każde miłe jak i krytyczne słowo.